Aktualnie : Strona główna Aktualności Wędkarstwo spinningowe

Wędkarstwo spinningowe

Spinning to zaprzeczenie stereotypu wędkowania. Nie ma spławika, nie ma nabijania robaka na hak ani siedzenia godzinami na tyłku. Zamiast tego, mamy kwintesencję nowoczesnego wędkarstwa sportowego – sztuczne przynęty, zaawansowany technologicznie sprzęt i dużo ruchu. A przecież zarzucanie i zwijanie sztucznej przynęty sięga czasów człowieka pierwotnego. Produkty, o których piszemy w tym artykule, ma w ofercie internetowy sklep wędkarski BOLW.pl

 

Obecnie wędkarstwo spinningowe to chyba największa gałąź wędkarstwa i jedna z najbardziej rozwijających się. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego „wędkarskiego” i zobaczyć, jak szeroka jest oferta dla spinningistów. W internecie znajdziemy masę ofert wyjazdów na zagraniczne łowy drapieżników oraz wielu wyspecjalizowanych rękodzielników wytwarzających sztuczne przynęty i inne akcesoria. Coraz więcej zawodów wędkarskich organizowanych jest w tej dyscyplinie, a ostatnimi laty nastała moda zwłaszcza na „street fishing”, czyli łowienie w mieście.

 

Co jest powodem sukcesu techniki spinningowej?

Przede wszystkim widowiskowe hole drapieżnych ryb oraz brania, potężne „uderzenia” w przynętę, które często można zobaczyć na własne oczy ( jeżeli łowimy z okularami polaryzacyjnymi lub na przynęty powierzchniowe ). Jest to też metoda aktywna. Dużo ruchu, zmiany miejsca, przynęt i sposobów prowadzenia sprawiają, że ciągle coś się dzieje. Stale trzeba być skupionym na wyczuwaniu i obserwacji brań. Kolejny powód to – podobnie jak w przypadku wędkarstwa karpiowego – reklama. Ta z kolei tworzy modę. Dużo filmów, potop zdjęć ze szwedzkimi szczupakami ( i nie tylko ), prasowe recenzje „superwoblerów” i podobnych cudów, zrobiły swoje. Pamiętaj jednak, że sukces łowców okazów oglądanych na filmach i zdjęciach wynika z tego, że łowią na najlepszych łowiskach i poświęcają na to wiele godzin, a do swojej wiedzy dochodzą latami. Żeby osiągać podobne sukcesy, nie wystarczy kupić podobny sprzęt. To nie sprzęt łowi, tylko wędkarz.

Nie tylko drapieżniki

Już od dawna wędkarze regularnie łowią na spinning ryby wszystkożerne jak jaź, wzdręga, czy kleń. Coraz lepiej udaje się też łowienie ryb typowo „roślinożernych” jak płoć, leszcz, czy karaś złocisty. Zwłaszcza na przedwiośniu, gdy większość drapieżników ma okres ochronny, łowienie białorybu jest ciekawą alternatywą. Jest to też okres najlepszy na takie łowy. Wyposzczone po zimie ryby nadrabiają starty w tkance tłuszczowej, zwłaszcza, że niektóre z nich przygotowują się do tarła. Typową przynętą jest mały twister, którego prowadzi się tak, żeby imitował jakiegoś robala, np. dżdżownicę lub narybek. Niektórzy spinningiści w ten sposób osiągają rezultaty, jakich nie powstydziliby się wędkarze łowiący tradycyjnie.


Sprzęt do spinningu

Wędka

Wędki spinningowe dobieramy przede wszystkim pod względem ciężaru wyrzutu ( cw ) do masy przynęt, jakie chcemy stosować. Dobór wędki pod gatunek ryby ma sens chyba wyłącznie w przypadku suma ( wędka musi być bardzo mocna, choć łowimy na dość małe przynęty ). Wędki o małym ciężarze wyrzutu będą wystarczająco miękkie do połowu okoni czy jazi, a te o większym ciężarze, wystarczająco sztywne, by zaciąć np. głowacice.

Kołowrotek

Tu kluczowe parametry to masa i przełożenie. Kołowrotek musi byś lekki, bo wykonujemy setki rzutów, a każdy dodatkowy gram pomnożony przez np. 500 daje się odczuć . Przełożenie 5:0:1 i większe ( 1 obrót korbki = 5 obrotów na szpuli ) pomoże szybko zwinąć przynętę.

Żyłka lub plecionka

Zdecydowana większość spinningistów stosuje plecionki, które ze względu na mniejszą rozciągliwość, dają lepsze prowadzenie przynęty i obserwację brań. Trzeba tylko dobrze wyregulować hamulec kołowrotka. Stosowanie żyłki ma jednak sens np. w czasie mrozu ( plecionka sztywnieje ).

Przypon

Na szczupaka – przypon standardowy stalowy lub z grubego fluorocarbonu ( przynajmniej 0,5 mm, a na większe szczupaki 0,7 mm i więcej ).
Na sandacza czy okonia nieraz stosuje się metrowy lub dłuższy odcinek cieńszego fluorocarbonu przy przynęcie, żeby ryba nie widziała plecionki.

Akcesoria dodatkowe

Okulary polaryzacyjne i czapka z daszkiem pomagają wypatrzeć rybę w płytkiej wodzie lub pod powierzchnią oraz chronią oczy przed światłem odpijającym się od powierzchni wody. Koniecznie trzeba też mieć podbierak i matę, na której odhaczymy i zmierzymy rybę. Do odhaczania potrzebne będą też mocne szczypce wędkarskie i rozwieracz.


Przynęty

Miękkie

Rippery – kształtem przypominają ryby. Na ogonie znajduje się „kopyto”, które nadaje przynęcie ruch kolebiący.
Twistery – przypominają kształtem robaki z płaskim ogonkiem w kształcie półksiężyca, który wije się przy prowadzeniu.
Przynęty z piór i sierści – np. muchy szczupakowi czy koguty.
Nietypowe przynęty – np. gumowe raki.

Twarde

Crankbaity – woblery ze sterem do jednostajnego lub urozmaiconego w tempie zwijania.
Pullbaity – woblery bez steru do prowadzenia długimi pociągnięciami szczytówki np. Salmo Sweeper.
Jerki – woblery bez steru prowadzone szybkimi, krótkimi szarpnięciami.
Poppery – woblery powierzchniowe prowadzone podobnie jak jerki.
Obrotówki – blaszki na osi z drutu obracające się wokół tej osi.
Wahadłówki – wyprofilowane kawałki blachy kolebiące się na boki.
Mandule – sandaczowe przynęty z wypornej pianki do łowienia na dnie.

Metody prowadzenia przynęty

Jednostajna – przynętę zwija się jednostajnym tempem. Dość skuteczna na wszystkie ryby, ale nie jest optymalna. Dla urozmaicenia można zmieniać tempo zwijania i stosować pauzy.
Z opadu – po opadnięciu przynęty na dno podbija się ją do góry i zwija luz plecionki. Następuje opad przynęty, ponowne podbicie i tak w kółko. Szybkość, wysokość i ilość podbić zależy od tego, co rybom odpowiada danego dnia. Najczęściej w ten sposób łowi się sandacze i okonia, ale również szczupaki, czy sumy lubią tak prowadzoną przynętę.
Na wleczonego – przynętę wlecze się po dnie. Jest to sposób na leniwe sandacze u progu zimy.
Walk the dog – szybkie i krótkie szarpnięcia jerkiem powodują, że płynie on zakusami od lewej do prawej.
Vertical – łowiąc z łodzi, przynętę opuszcza się na określoną głębokość ( patrząc na echosondę można określić gdzie są drapieżniki) i delikatnie podszarpuje w miejscu lub nieco podnosząc do góry, jakby chciała uciec. W Polsce jest zakazana.
Na turlanego – w rzece przynętę gumową, np. żabę lub robaka, opuszcza się na dno i pozwala nurtowi turlać ją po dnie. Imituje to martwe żaby czy robaki niesione wiosna przez wodę.

Złów i wypuść

Coraz większa presja na ryby drapieżne, coraz szersza wiedza wędkarzy i lepszy sprzęt powodują, że pogłowie drapieżników drastycznie zmalało. W wielu łowiskach problemem jest złowienie okonia 30+ cm czy szczupaka „na wymiar”. Ta sytuacja sama się nie poprawi. Wypuszczanie większości złowionych drapieżników to nie kwestia mody, a konieczność, jeżeli chcemy oglądać okazy nad naszymi wodami, a nie na zdjęciach ze Szwecji.

RAFAŁ POKUSIŃSKI

Podziel się ze znajomymi:

Submit to Facebook Submit to Google Bookmarks Submit to Twitter Submit to Wykop Submit to Grono Submit to Nasza Klasa

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Copyright © www.haczyk.com.pl 2019

Template by Joomla Themes & Copywriter.

stat4u